PUBLICYSTYKA / 2009 / II PÓŁROCZE

MŚ Professional Latin

Dodano: 2009-12-09 | 11:13:47


W Anglii 22 XI 2009 roku odbyły się Mistrzostwa Świata Zawodowców w tańcach Latynoamerykańskich. 56 par z 35 krajów ubiegało się o tytuł Mistrza Świata.


Z przyjemnością i ogromną radością przyjęłam zaproszenie do Blackpool by sędziować Mistrzostwa Świata Zawodowców w tańcach latynoamerykańskich. Nie bez znaczenia w podjęciu pozytywnej decyzji był fakt, iż tytuł będą bronić Mistrzowie Polski -  Michał Malitowski i Joanna Leunis. Drugą parą reprezentującą nasz kraj byli I Vicemistrzowie Polski – Przemek Łowicki i Asta Sigvaldadottir.

Zabrałam ze sobą grupę polskich kibiców: Zofię i Olafa Szczepan, Macieja i Weronikę Rudnickich oraz Krzysztofa Wasilewskiego. Przez dwa dni zbieraliśmy siły na mistrzostwa wchodząc już w klimat Blackpool, zwiedzając i próbując różnych znanych angielskich potraw czy będąc na British Closed Championships w Winter Garden.


Dużo się zmieniło w ciągu ostatnich 15 lat naszej nieobecności w Blackpool. Nie ma już wielu Mistrzów Tańca i Trenerów z pierwszego rzędu widowni takich jak Nina Hunt, Bob Burges, Walter Laird, czy Benny Tolmayer, Bill i Bobby Irvin oraz wielu innych. W poszczególnych turniejach bardzo trudno było wytypować po 6 par do finałów. W ostatnich latach poziom tańca w Anglii bardzo się obniżył.

Pierwszy rząd

Spotkaliśmy wielu przyjaciół z parkietu, którzy witali się z nami z ogromną serdecznością: Karen i Markus Hilton, Alison Lamb, Pamela McGill, Stephen Hillier, Julia Laird. Nie mówiąc o koleżankach i kolegach z panelu sędziowskiego, z którymi wiele lat razem trenowaliśmy i tańczyliśmy - Jason Gilkisson (którego spektakl „Burn the Floor” wystawiany jest obecnie na Broadwayu), Jukka Happalainen, Melisa Dexter, Joachim Llambi.

Sędziowie

Na zdjęciu, od lewej, sędziowie:
Melissa Dexter (USA), Josette Gerard (Francja),Karolina Felska (Polska), Jason Gilkinson (Australia), Hazel Fletcher (Wielka Brytania), Jukka Haapaleinen (Finlandia), Soffie Dalsgaard (Dania), Alessia Manfredini (Włochy)

Dzień Mistrzostw już od samego rana zaczął się "atrakcyjnie". Niespodziewaną pobudkę w hotelu zgotował nam alarm przeciwpożarowy, który zmusił wszystkich do wyjścia, tak jak stali, przed budynek. Po 30 minutach czekania w zimnie okazało się, że to była tylko próba, którą Anglicy lubią co jakiś czas stosować w hotelach. Po takim poranku rześko o 12:00 przybyliśmy do Winter Garden. Tam już czekała reszta kibiców z Belgii i Holandii. Podziękowania należą się dla Marioli i Barry’ego Free, którzy przygotowali dobrze widoczne wachlarze z flagą polską i napisami: MICHAŁ i JOANNA. Do tego szaliki, grzechotki, marynarki i gardła wystarczyły, by najgłośniejszą była publiczność dopingująca polskie pary.


Atmosfera w Blackpool pozostała niezmienna. Przepiękna sala jakby stworzona dla wspaniałych tancerzy i jakości tańca, wspaniała publiczność - to zawsze mobilizuje pary do jeszcze lepszego zaprezentowania się na parkiecie.

Po raz pierwszy na Mistrzostwach ŚWIATA Zawodowców tańczył Przemek i Asta, którzy z rundy na rundę tańczyli coraz lepiej. Dostali się do półfinału gdzie najlepiej zatańczyli paso doble plasując się na 10 miejscu. Na pierwszych Mistrzostwach Świata zaczęli od półfinału co, moim zdaniem, wróży im w niedalekiej przyszłości finały. Tym bardziej, że styl ich tańca jest bardzo łaciński. Gratuluję Wam bardzo serdecznie, gdyż pamiętam jak na naszych pierwszych Mistrzostwach Świata zawodowców w LA w Dortmundzie weszliśmy z Krzysztofem do półfinału, a to dopiero był początek naszej kariery tanecznej.


Oprócz dwóch par Siergieja Surkowa i Agnieszki Melnickiej oraz Slavika Kryklivego z partnerką wszyscy byli na starcie. Pięknie i w stylu zatańczyli Riccardo i Yulia zdobywcy drugiego miejsca. Franco z Oksaną nie do końca są dla mnie równymi partnerami. Zbyt duża indywidualność Franco przytłacza Oksanę, dlatego w odbiorze nie do końca widać parę. Zdobyli zasłużenie trzecie miejsce.


Michał z Joanną od pierwszej rudny pokazali swoją klasę i tańczyli nie oszczędzając się z dużą pewnością i dojrzałością ruchu. Ten wieczór należał do nich. Byli zwycięzcami od pierwszego do ostatniego tańca na tym turnieju. Nie znalazła się ani jedna para, która byłaby choć w jednym, tańcu lepsza. Przechodząc z rundy do rundy pokazali, na czym polega kunszt taneczny. Nie wszyscy są zwolennikami ich talentu, gdyż zaczyna się on wymykać spod kontroli (trenerów). Ogromna dynamika ruchu połączona z maksymalną kontrolą ciała daje im wolność wyrazu i pozwala całkowicie zawładnąć przestrzenią na parkiecie tak, jakby tańczyli w innym wymiarze (czasami kosztem może pierwszej akcji biodra), ale dzięki temu rozwój tańca jest nie do zatrzymania...


Po 50-ciu przetańczonych tańcach wyłowiono Mistrza Świata Zawodowców czyli Najlepszą parę Taneczną na Świecie pochodzącą z Polski – Michała Malitowskiego i Joannę Leunis.

Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że w Blackpool – mekce tańca – na Mistrzostwach Świata Zawodowców w łacinie wygra polska para i zagra mazurek Dąbrowskiego!!! Gdyby ktoś mi to powiedział dziesięć lat temu, uśmiechnęłabym się tylko z niedowierzaniem. Ale tak samo wtedy uśmiechaliśmy się, gdy ktoś powiedział, że za jakiś czas upadnie mur w Berlinie. A przecież wciąż jesteśmy świadkami tego, że rzeczy niemożliwe są do osiągnięcia. Trzeba tylko w to bardzo wierzyć.


I tej wiary należy pozazdrościć Joannie i Michałowi, którzy są wspaniałymi Ambasadorami Tańca, jeżdżąc od 7 lat po całym świecie i reprezentując Polskę. Dziękujemy Wam bardzo, a szczególnie Joannie za to, że tańczy dla Polski. Jako Polacy chyba nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ważne to jest dla rozwoju tańca w naszym kraju. Gratuluję Wam wykorzystania wybitnego talentu jaki otrzymaliście od Boga życząc wielu sukcesów i byście pozostali tak wspaniali i naturalni jak jesteście.


Nie byłoby Michała i Joanny na podium, gdyby nie ich rodzice Ola i Ryszard Malitowscy oraz Jose Rejmound Leunis. To dzięki ich ciągłemu zabezpieczaniu wszystkich „frontów” ich dzieci od małego aż do dziś mogą tańczyć, bo o wiele rzeczy nie muszą się troszczyć. Uściski należą się również ich pierwszym trenerom Alicji Górskiej i Wojtkowi Olszakowi. To oni spowodowali, że ich kariera taneczna potoczyła się tak a nie inaczej.

Szkoda, że te Mistrzostwa Świata nie mogły się odbyć w Polsce z transmisją telewizyjną tak, aby wszyscy Polacy a nie tylko „insiderzy” mogli się cieszyć z tego zwycięstwa. Tylko że wtedy nie byłoby okrzyków w Blackpool: "Polska górą!". Ciekawe, kiedy zabrzmią tam po raz kolejny?

Michał i Joanna oraz Karolina Felska i Krzysztof Wasilewski

Na zdjęciu: Michał Malitowski i Joanna Leunis w towarzystwie Karoliny Felskiej i Krzysztofa Wasilewskiego.

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Felska

Dziś jest
27 listopada 2021

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI