PUBLICYSTYKA / WYBIERZ: / ARTYKUŁY 2015 ROKU

Jarosław Przekop

Jarosław Przekop - list otwary

Dodano: 2015-04-08 | 03:35:14


"Przechodzimy, aby spokojnie pracować i tworzyć nową jakość" - Jarosław Przekop artykułuje swoje, i nie tylko swoje, przyczyny przeniesienia działalności z Polskiego Towarzystwa Tanecznego pod auspicje Federacji Tańca Sportowego.


Od 35 lat jestem członkiem PTT, od 25 lat sędzią. To co mnie spotkało i moich przyjaciół z okręgu warmińsko-mazurskiego, skłoniło do opisania pokrótce wydarzeń i zrodziło chęć podzielenia się z Państwem swoimi przemyśleniami na ich temat.

Po rozłamie w Polsce struktur PTT-FTS, jako jeden z pierwszych członków po wprowadzeniu zarządzenia, że sędziowie PTT nie mogą sędziować turniejów w FTS, przedstawiam swoje zdanie i sprzeciw.

Jestem za porozumieniem stron i współpracą. Za rozmowami i połączeniem obu stron ponownie. To są tylko i wyłącznie personalne animozje, które wcześniej czy później muszą ustąpić, aby działać dla par, rozwoju ruchu, a nie zaspokojenia ambicji jednostek.

Niestety, jak widać mało kto tego chce, a zajadłość wielu członków PTT jest bezgraniczna.

Byłem jako sędzia na turnieju w Halinowie (swoją drogą bardzo dobrze zorganizowanego), koledzy moi - sędziowie, oburzali się na mnie, że jak mogłem pozwolić, aby moja żona przeszła do FTS-u. Do tych złodziei. Jak ją wychowałem. Przez cały czas byłem napiętnowany, naciskany oraz przez niektórych wręcz dyskryminowany. Sędzia z Radomia powiedział wprost, że on nie wie jak się przy mnie zachować, ponieważ może jestem „kablem FTS-u”, bo mam żonę w złodziejskiej federacji. Jest karygodnym, aby wyzywać publicznie od złodziei innych, bez dowodów. To nie był jedyny przypadek, to samo miało miejsce we wrześniu na szkoleniu sędziowskim, gdzie publicznie padły słowa z zarządu, że FTS to złodzieje. Prosiłem, aby nie obrażano moich kolegów z innej federacji, ponieważ nie ma prawomocnego wyroku Sądu, a to wszystko tylko pomówienia, wylewanie żółci i złości, która prowadzi do eskalacji złych zachowań i w żaden sposób nie służy porozumieniu.

W Zarządzie Okręgu Warmińsko-Mazurskiego PTT mieliśmy bardzo trudną „politycznie” sytuację. Prezes, jeden wiceprezes i dwóch członków Zarządu po wrześniowym „przymusie” (określenia się w której organizacji będą sędziami) zdecydowało o niepodpisywaniu „lojalki”. Co skutkowało wygaszeniem ich nazwisk w bazie sędziów PTT.

Jako ludzie poważni chcieli wywiązać się ze swoich obowiązków i zorganizowali szkolenia dla par w okręgu oraz Mistrzostwa i Puchar Okręgu w grudniu 2014 roku. Po turnieju, na zebraniu Zarządu wyznaczyli termin Walnego, aby spokojnie i w atmosferze porozumienia rozwiązać pokojowo ten polityczny pat. Tym bardziej, że Prezes oraz sekretarz już złożyli swoje rezygnacje w związku z ich decyzją o przejściu do FTS-u.

Pomimo nagonki i oczerniania FTS-u przez Zarząd PTT, w naszym okręgu nikt nikomu nie ubliżał, nie wypominał i nie rozliczał z przynależności organizacyjnej. Od lat jesteśmy kolegami i od lat pracowaliśmy wspólnie jako PTT-FTS. Z powodu nieporozumień kilku osób „na górze”, my nagle nie przestaniemy się lubić i widzieć celu działania w okręgu. Jest to praca społeczna, więc atmosfera pracy, wzajemnego zaufania jest bardzo ważna. I właśnie dlatego, że jesteśmy kolegami, kiedyś z klubu, parkietu, a teraz jako sędziowie i działacze ta współpraca i atmosfera zrozumienia, a co najważniejsze akceptacji, tolerancji dla innego poglądu mogło mieć miejsce. Jesteśmy lojalni do siebie, bo znamy się „od dziecka”, niezależnie do jakiej organizacji kto chce czy będzie należał. Większość z nas to byli Mistrzowie Polski, rywalizujący kiedyś między sobą, ale prywatnie żyjący w przyjaźni od wielu lat. I to jest najważniejszą wartością, lojalność do siebie oraz wzajemne zaufanie. Dlatego pomimo wielu zawirowań w innych okręgach-u nas panował spokój, a działy się rzeczy wielkie i mniej spektakularne. To tu były organizowane trzy największe festiwale tańca w Kraju: Baltic Cup, Polish Cup i Tropicana Cup oraz wiele turniejów ogólnopolskich. Kto będzie Prezesem było kwestią porozumienia, a praca zarządu nie przeszkadzała wielkim tanecznym osobowościom, jakich wyjątkowo wiele w naszym okręgu.

Brak porozumienia w Zarządzie Głównym PTT spowodował, że na dziś te trzy festiwale i ich organizatorzy są w FTS. Tu pracą u podstaw, czyli tworzeniem par rekreacyjnych zajmuje się kilka osób, ale z jak ogromnym powodzeniem. Każdy z nich ma po kilkadziesiąt, a nie rzadko i 100 par, a to chyba ewenement na skalę Kraju w tych czasach. Rekreacja to przyszły narybek do PTT. Ludzie ci ścisłe współpracują ze sobą, aby pary miały gdzie i z kim współzawodniczyć. Dlatego warto tym ludziom pomagać, a co ważniejsze nie przeszkadzać w swojej często syzyfowej pracy.

Dalsze poczynania ZG PTT spowodowały ogromny rozłam. Taki, że pozostali członkowie zarządu oraz kluby z naszego okręgu przeszły do FTS. Otóż co się stało?

Od stycznia tego roku jestem administratorem, a raczej byłem w okręgu warmińsko-mazurskim. Dwa dni przed wyborami bez wiedzy Zarządu Okręgu, bez jakiejkolwiek uchwały o przyjęciu nowych członków, Zarząd Główny PTT poprzez głównego administratora PTT wprowadza do naszego Okręgu 17 osób na członków zwyczajnych. Wiadomo po co, aby wygrać wybory! Powiadamiam o tym incydencie p.o. Prezesa Pana Mariusza Korzeba, który po rozmowie z Prezesem ZG PTT został poinformowany, że tak można zrobić!!! Po kilku dniach członkowie okręgu dostają opinie prawną z kancelarii adwokackiej, (która jest tylko opinią, a nie wyrokiem Sądu), że tak można było zrobić!!!

Nigdy, tego typu zachowań nie praktykowano. Nigdy Zarząd Główny nie ingerował aż tak w pracę Zarządu Okręgu i prace ludzi działających i najlepiej znających sytuację na swoim terenie. Jednak Zarząd Główny zdecydował się ingerować i przyczynić się do rozłamu, bo taki jest efekt.

W dniu Walnego w okręgu warmińsko-mazurskim zarząd odwołuje walne w związku z niedyspozycja p.o. Prezesa, który wg statutu PTT może rozpocząć to walne. Informacja została podana na stronie okręgu oraz w miejscu wyborów. Determinacja ZG PTT aby mieć „swojego” prezesa i władzę w tym okręgu jest tak duża, że smsami do wybranych tylko osób zostaje wysłana wiadomość, że walne się jednak odbędzie. I się odbyło. Na wyborach byli jedynie członkowie wprowadzeni „tylnymi drzwiami” oraz 3 sędziów PTT. Reszta zdecydowała, że nie będzie uczestniczyć w tym cyrku lub po prostu nie została poinformowana. Nie wiadomo gdzie odbyło się to „walne”, ale wiadomo, że prezes został wybrany. Ten właściwy i namaszczony przez ZG PTT !!! Walne zostało przerwane i został wyznaczony kolejny termin na jego dokończenie. Przed tym terminem „stary zarząd” spotkał się, aby przedyskutować sytuację i przyjąć do okręgu nowych członków na podstawie złożonych dopiero deklaracji. Prawnie i tak jak to się odbywało do tej pory przez Zarząd Okręgu Warmińsko-Mazurskiego, a nie przez ZG PTT. Wyznaczyliśmy kolejny termin Walnego.

W mailu od Prezesa ZG PTT otrzymaliśmy wiadomość, że nasze zebranie jest nie ważne, a nowym prezesem jest Krzysztof Kulig.

Farsą jest, że do władzy dochodzą ludzie, którzy nie maja żadnego klubu w PTT i nie zrobili nic dla Okręgu. Chcą rządzić, a ich działanie opiera się jedynie na krytyce. Jak to miało miejsce po zorganizowanym w grudniu Pucharze i Mistrzostwach Okręgu. Usłyszeliśmy od owych krytykantów, że tylko sprzeniewierzamy pieniądze na turniej, na szkolenie par w okręgu zapraszając wroga Pana Rusłana Butko z innej federacji.

Mistrzostwa i Puchar Okręgu „stary zarząd” zorganizował tak, że wszyscy pracowali przy nim społecznie, jedynie sędziowie Kulig i Szarżanowicz wycofali się z powodu innych planów zawodowych. Jak zrobić coś za darmo to ich już nie ma. Powiadomili organizatorów na jeden dzień przed turniejem. Skandal!!!

Po „walnym”, obecny prezes zwołał zebranie zarządu. Stary zarząd poprosił o wyjaśnienie sytuacji. Dlaczego wprowadzono nowych członków „od tyłu” pomijając i ignorując działający przecież Zarząd Okręgu Warmińsko-Mazurskiego? W odpowiedzi usłyszeliśmy, że przecież nic się nie stało i właściwie to o co chodzi? W związku z powyższym oraz brakiem zrozumienia podstawowych zasad na jakich opiera się działalność społeczna, czyli przejrzystości działań, zaufaniu i lojalności i to w jak najbardziej miłej atmosferze pracy. Iwona Pavlović, Andrzej Błażejczyk, Katarzyna Korzeb, Mariusz Korzeb, Marek Michalkiewicz, Danuta Niemczynowicz postanowili złożyć rezygnację z dalszej pracy w Zarządzie Okręgu.

Nie będziemy walczyć po sądach, bo szkoda nam tracić dobrej energii, możemy ją spożytkować tworząc, budując, a nie działając na zasadzie „aby dowalić”. Tym bardziej, że ZG PTT zupełnie jest zaślepiony walką z FTS i nie widzi, że tu próbowaliśmy w pokojowej atmosferze współpracować. Co ważne, udawało się to pomimo trudnej sytuacji politycznej.

Człowiek jest najważniejszy i to, jak się go traktuje. Incydent ten pokazał, że ludzie, którzy tworzą ruch w okręgu, tworzą pary, organizują turnieje są nieistotni. Zostali potraktowani jak intruzi, przeszkody do pokonania. Liczy się „kolesiostwo” i wspólny cel - utrudnić pracę FTS.

Członkowie Zarządu Warmińsko-Mazurskiego zrezygnowali ze współpracy z ludźmi, którzy przejmują władzę wprowadzając swoich członków „kuchennymi drzwiami”, którzy skłócają ludzi, zamiast tworzyć pary i atmosferę przyjaźni. 5. kolejnych sędziów oraz 7. klubów odchodzi do innej federacji, bo nie mogą się zgodzić z takim traktowaniem ludzi. A prezes, praktycznie zostaje sam ze swoimi dwoma kolegami i jednym klubem. Brawo!!!

Przechodzimy, aby spokojnie pracować i tworzyć nową jakość, a nie żyć nienawiścią i małymi pokrętnymi zachowaniami.


Jarosław Przekop

Dziś jest
27 stycznia 2022

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI