PUBLICYSTYKA / 2014 / ARTYKUŁY ROKU 2014

Radu Poklitaru

Radu Poklitaru j jego Teatr, część 3

Dodano: 2014-10-25 | 10:42:16


Ostatnia, trzecia, część opowieści Agnieszki Narewskiej o Radu Poklitaru - mołdawskim choreografie i jego Teatrze Baletu Współczesnego w Kijowie ...



Agnieszka Narewska

Radu Poklitaru i jego Teatr Baletu Współczesnego w Kijowie


Poza wyżej wymienionymi przykładami wśród dzieł poddanych przez Poklitaru ponownemu odczytaniu znajdują się m.in. takie baletowe arcydzieła jak Święto wiosny, Bolero, czy Jezioro łabędzie. Reinterpretacje to jednak nie jedyny kierunek w dynamicznej twórczości mołdawskiego artysty. W jego dorobku choreograficznym znajdują się także spektakle całkowicie oryginalne, zarówno pod względem fabuły czy tematyki, jak i wykorzystanych w nich środków wyrazu. Każde ze swoich dzieł Poklitaru, jak sam wyznaje, zawsze zaczyna od zera, za każdym razem próbując znaleźć nowe kroki, ruchy i rozwiązania choreograficzne. Jest to bardzo męczący proces – artysta przyznaje, że zawsze, gdy tworzy nowy spektakl, czuje się jak dziecko, które przychodzi na salę baletową i próbuje nauczyć czegoś dorosłych, profesjonalnych tancerzy. Z biegiem czasu to uczucie jednak mija, a z pierwsze kroki powoli przemieniają się w zmyślne choreograficzne frazy, które zachwycają swą świeżością i oryginalnością. Do tej grupy baletów należy Podziemie (Underground), do powstania którego zainspirowała Poklitaru muzyka Peterisa Vasksa, współczesnego litewskiego kompozytora. Mołdawski twórca był niezmiernie poruszony głębokością i szczerością dzieł tego artysty, nic więc dziwnego, że jego Koncert na skrzypce i orkiestrę smyczkową stał się silnym bodźcem dla bogatej wyobraźni choreografa i wkrótce przybrał wizualne kształty. Ważnym kontekstem interpretacyjnym stały się również słowa Jeana Paula Sartre’a „piekło to inni”, dopełniające wizji relacji międzyludzkich, które zostały zaprezentowane w tym spektaklu. Poklitaru umieszcza swoich bohaterów w sytuacji ekstremalnej, w czasie wojny. Aby się ocalić muszą prowadzić oni podziemne życie razem z innymi przypadkowymi ludźmi, dzielącymi ten sam los. Choreograf przedstawia tu różne, skrajne stany emocjonalne przez które przechodzą, obnaża również mechanizmy ludzkiej natury, które ujawniają się szczególnie wyraźnie wtedy, gdy stawką jest walka o przetrwanie. Wizja Poklitaru nie jest jednak całkiem pesymistyczna. Artysta wskazuje, że obok nienawiści, przemocy i okrucieństwa nawet w tak nieludzkich warunkach człowiek może dalej pozostać człowiekiem, a tą ocalającą wartością jest miłość, która może trwać nawet tam, gdzie nie dociera żadne światło. Jednym z wielu atutów tego skłaniającego do refleksji spektaklu jest z pewnością głęboko przemyślana relacja choreografii z muzyką Vasksa, która sprawia wrażenie jakby została napisana specjalnie dla tego przedstawienia. Obydwa te komponenty wzajemnie się uzupełniają, przenikają, potęgując wrażenie samotności i walki o przetrwanie głównych bohaterów, a także – przez kontrast ostrych, chropowatych dźwięków skrzypiec i towarzyszących im czułych, choć silnie nasyconych dramatyzmem gestów, podkreślają cud rodzącego się uczucia. Z muzyką i choreografią doskonale współgra oryginalna, mroczna scenografia Andrieja Zlobina, ukazująca podziemny świat, do którego z trudem docierają wiązki światła.

Kolejnym autorskim spektaklem Poklitaru był Deszcz (Rain), którego struktura znacznie różniła się od poprzednich przedstawień choreografa. Powstał bowiem ze złożenia sześciu etiud przygotowywanych przez mołdawskiego artystę z okazji różnych gal baletowych czy międzynarodowych festiwali. W pewnym momencie Poklitaru zauważył jednak, że wszystkie te miniatury doskonale się ze sobą łączą i razem tworzą spójną całość. Odpowiednio więc je skomponował, spajając je muzyką Jana Sebastiana Bacha i obdarzając wspólnym tytułem: Deszcz. Nazwa ta nawiązuje do niezwykle efektownej zamykającej spektakl sceny, w której grupa tancerzy stojących jeden obok drugiego, trzyma w rękach białe parasole. Chwytają je oni jednak nie jak normalnie za rączkę, ale za nasadkę i powoli otwierają. W tym momencie z góry spada na nich ściana deszczu, co powoduje że stopniowo przykucają. Otwarte białe parasole, odpowiednio ustawione sprawiają wrażenie pięknego, egzotycznego kwiatu, na który spływają strumienie oczyszczającej wody. Stanowi to również symbol porozumienia i zjednoczenia ludzi, którzy mimo różnych ras i narodowości połączeni są wspólnymi problemami, troskami, czy pragnieniami. Poklitaru w swym spektaklu, określanym przez krytyków jako „filozoficzny”, przedstawił sześć różnych obszarów kulturowych: Gruzję, szeroko pojęty Wschód, Izrael, Francję, Rosję oraz Mołdawię, przy czym czynnikiem różnicującym była tu przede wszystkim muzyka charakterystyczna dla danego kraju. Deszcz to wyjątkowe, głęboko przemyślane połączenie klarownego, jasnego w przekazie ruchu, z niebanalną tematyką odsłaniającą tajniki ludzkiej duszy, przybrane w kunsztowną w swej prostocie formę.

Radu Poklitaru nie ogranicza swego artystycznego potencjału tylko do Kijowskiego Teatru Baletu Współczesnego, czy do innych renomowanych zespołów, które zaproponują mu współpracę. Spróbował swoich sił także jako juror w ukraińskim telewizyjnym programie rozrywkowym Танцюють всі!, który jest odpowiednikiem show znanego w Polsce jako You Can Dance – Po prostu tańcz! Dba również o rozwój i popularyzację sztuki tańca m.in. poprzez organizację międzynarodowego festiwalu współczesnych sztuk performatywnych (Open Showcase Festival of Modern Performing Arts), którego pierwsza edycja odbyła się we wrześniu 2013 roku na Ukrainie. Poklitaru zapewnia, iż będzie to wydarzenie cykliczne, a sukces i zainteresowanie z jakim spotkał się tegoroczny festiwal tylko poświadczają, iż nie są to słowa rzucane na wiatr. Mołdawski artysta stara się również zapewnić swoim tancerzom jak najlepsze warunki pracy, co jednak nie jest wcale prostą sprawą. Wydaje się jednak, że po ostatnim poważnym kryzysie, w czasie którego mołdawski choreograf myślał nawet, że będzie zmuszony rozwiązać swój zespół, gdyż bez odpowiedniego dofinansowania po prostu nie był w stanie wypłacać tancerzom odpowiednich uposażeń, póki co nic nie zagraża niezwykle aktywnemu i często występującemu za równo w kraju jak i za granicą Współczesnemu Teatrowi Baletu. Co więcej, Poklitaru umocnił swą pozycję w Kijowie stając się dyrektorem działającego od niedawna Kijowskiego Centrum Współczesnej Choreografii, którą to funkcję zaproponował mu ukraiński Minister Kultury. Celem tego ośrodka, deklarującego otwartość na różne taneczne inicjatywy i eksperymenty, jest popularyzacja i rozwój współczesnego tańca na Ukrainie, kształcenie oraz rozwój tancerzy ukierunkowanych na ten rodzaj sztuki, a także stworzenie początkującym i obiecującym choreografom możliwości pokazywania swoich dzieł szerokiej publiczności. Marzeniem Poklitaru jest również stworzenie profesjonalnej szkoły, z której rekrutowaliby się na przykład przyszli członkowie Kijowskiego Teatru Baletu Współczesnego. Jak widać mołdawski artysta jest nie tylko aktywnym i prężnie działającym choreografem, lecz prowadzi również ambitną, zakrojoną na szeroką skalę promocję sztuki tańca, z czego korzyści czerpią nie tylko mieszkańcy Ukrainy. Na dzień dzisiejszy wszystkim miłośnikom tańca i baletu pozostaje więc z uwagą śledzić dynamiczną i oryginalną twórczość choreograficzną Poklitaru, a także życzyć mu dużo zdrowia i powodzenia w doprowadzeniu do końca swych ambitnych i interesujących planów.



AGNIESZKA NAREWSKA - absolwentka Krakowskiej Zawodowej Szkoły Baletowej, Komparatystyki na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Choreografii i Teorii Tańca na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie. Obecnie jest doktorantką na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dziś jest
6 grudnia 2021

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI