PUBLICYSTYKA / 2010 / II PÓŁROCZE

Marek Kosaty & Paulina Glazik

Najbardziej wypadkowe Mistrzostwa Świata w historii tańca

Dodano: 2010-12-02 | 14:59:10


Jadąc na Mistrzostwa Świata w standardzie do Wetzlar zdziwiona byłam czemu właśnie tam. Przez 9 lat mieszkałam i tańczyłam w Niemczech, ale nigdy wcześniej nie byłam w Wetzlar.


Organizator Klub Taneczny Schwarz Rot obchodził swoje 60-lecie, a organizowane Mistrzostwa były koronacją obchodów jubileuszu istnienia klubu.

W Mistrzostwach Świata Amatorów w Standardzie udział wzięło 79. par z 42. państw. Polskę reprezentowali: Marek Kosaty i Paulina Glazik oraz Andrzej Sadecki i Karina Nawrot.

W przepięknej sportowej hali po prezentacji par, odbyły się pierwsze rundy. Od pierwszego tańca widać było wspaniałą jakość i elegancję tańca, re-dance był na takim poziomie, że wielu organizatorów turniejów chciałoby mieć taki u siebie. Runda top 48. pozwoliła parom na zaprezentowanie się w całej pełni, niestety coraz częściej zdarzało się, że pary przewracały się na parkiecie. W sumie tych upadków było w czasie całego turnieju około 15. Parkiet był tak śliski, że nawet przerwa w turnieju i próba zmiany na bardziej tępy przy użyciu różnych środków, nie dawała żadnego efektu. Sytuacja ta spowodowała duży dyskomfort dla wszystkich par nie mówiąc o 5. największych wypadkach, gdzie para hiszpańska musiała zrezygnować z dalszego udziału w Mistrzostwach, Salvatore Todaro z Bułgarii miał zwichnięty bark i na nowo nastawiany, a najbardziej tragicznie skończyło się to dla świeżo upieczonego Mistrza Świata w 10 tańcach Bjorna Bitsch, który doznał takiej kontuzji, że został zwieziony z parkietu.

Marko Sietas jako nowy sekretarz i chairman został postawiony w trudnej sytuacji, której nie udało mu się rozwiązać. A parom nie zostało nic innego jak pójść na całość nawet kosztem zdrowia, bo przecież na takie Mistrzostwa czeka się cały rok.

Po raz pierwszy widziałam na parkiecie Kamilę Sakowską z partnerem z Mołdawii - Virgiliu Bumbu. Wyglądają bardzo elegancko i jak tak dalej będą się rozwijać to na pewno o nich usłyszymy.

Wieczorowa gala po pięknym otwarciu została uczczona minutą ciszy na cześć zmarłego Olivera Wessel–Therhorna, który zmarł dwa tygodnie temu. Był on nie tylko wspaniałym tancerzem – Mistrzem Świata, ale i uznanym trenerem wielu mistrzowskich par na całym świecie.

24. pary rozpoczęły kolejne rundy. Andrzej i Karina pięknie się prezentują – śliczna sukienka, fryzura podkreślająca urok osobisty. Ostatni rok to ogromny krok do przodu dla naszej pary. Andrzej i Karina na parkiecie, bardzo dobrze oddawali charakter poszczególnych tańców ze świetnym przebiegiem ruchu.
Najbardziej podobała mi się niesamowita ciągłość w ich ruchach wypełniających muzykę poprzez linie ciała. Przez wszystkie tańce ich forma była niesamowita, a półfinał pokazał ich umiejętności taneczne, czego rezultatem było wysokie 9. miejsce.

Mistrzowie Polski Marek i Paulina od początku turnieju byli podziwiani przez publiczność. To już naprawdę światowa czołówka. Przepiękny taniec, bardzo subtelny i delikatny, jak u żadnej innej pary. Od pierwszego tańca pokazali klasę. Interpretacja muzyczna poszczególnych tańców oraz choreografie, świetnie dopasowane, wyróżniały ich wśród innych par. Mimo, iż to po raz pierwszy w historii POLSKA PARA WESZŁA DO FINAŁU to dla nas tam obecnych było to oczywiste. Prezentują oni bardzo klasyczny styl, bez żadnych zbędnych akcji, idealny wręcz do naśladowania dla wielu par.

W półfinale po raz pierwszy również tańczyła polska tancerka Kasia Kapral (w parze z Rares Cojoc z Rumunii). Duży postęp w tańcu, a jej wyniki są tego dowodem.

Ogłoszono finał, a w nim: 2. pary niemieckie, 2. rosyjskie, 1. duńska, no i polska para.

Bennedetto Ferruggia i Claudia Kohler zeszłoroczni Mistrzowie Świata byli doskonale przygotowani do obrony tytułu. Z dużą łatwością poruszali się po parkiecie zdobywając nie kwestionowane I miejsce i tym samym po raz drugi tytuł Mistrzów Świata.

II miejsce zajęła para Emanuel Valeri i Tania Kehlet z Danii, która oprócz wspaniałego tańca zrobiła na pewno największe wrażenie na publiczności, poprzez niesamowitą osobowość i dużo różnych tricków, których trudno u nich nie lubić.

III miejsce, to Simone Segatori i Annette Sudol – druga para z Niemiec. Finał zatańczyli najpiękniej ze wszystkich rund łącznie.

IV miejsce, to para Sergiej Konovaltsev i Olga Konovaltseva, która słabo zatańczyła finał i moim zdaniem powinna być na V miejscu (jest to dla mnie para, która zrobiła najmniejszy postęp w ciągu ostatniego roku z par finałowych).

V miejsce, Marek i Paulina (szkoda, że nie IV) bo tak wynikało z tańca, ale wiadomo, swoje trzeba odstać w kolejce, tym bardziej, że jeżeli po raz pierwszy wchodzi się do finału na Mistrzostwach Świata, to często zajmuje się w nim ostatnie miejsce. Także może nie wymagajmy więcej, bo jest to wspaniały wynik w ich karierze.

VI miejsce – Dmitry Zharkov i Olga Kulikova para rosyjska, bardzo utalentowana.

W kulisach mówiło się o tym, że po raz pierwszy po długim czasie nie ma pary włoskiej w finale i na pewno da to do myślenia trenerom, którzy trenują pary z innych państw, a ich pary zostają z tyłu. Mimo, iż na podium stało trzech Włochów tańczących dla innych państw...

Podziękowania należą się jedynej polskiej publiczności Izie i Wojtkowi Wójtowiczom, którzy ze swoimi przyjaciółmi robili klakę dla polskich par. Szkoda, że na tak ważnych wydarzeniach, gdzie polskie pary są w czołówce, tak mało osób się tym interesuje i ich wspiera. Nie wspomnę o życzeniu par, by mogły mieć swojego masażystę tak jak inne kraje, choćby na mistrzostwach. Tym bardziej, że ten turniej był po raz pierwszy rozgrywany według nowych ustaleń, czyli walc wiedeński trwał 1 min. 45 sekund. Także kondycję trzeba mieć "końską".

Podsumowując organizację Mistrzostw nie była taka jak kiedyś w Niemczech bywało. Nikt nie czekał na lotnisku, brak stolika dla sędziów podczas kolacji i wiele innych drobiazgów. Jako organizator Tropicana Cup  miałam satysfakcję, że teraz turnieje w Polsce są tymi, od których można się uczyć. Natomiast, jeżeli chodzi o taniec to była to prawdziwa uczta duchowa i za to wspaniałe przeżycie pragnę podziękować Paulinie z Markiem i Karinie z Andrzejem. Już się cieszę na Mistrzostwa Europy w Kaliszu (maj 2011).

Karolina Felska


O Mistrzostwach czytaj także:

MŚ Amatorów Standard Wetzlar
Oficjalna strona Mistrzostw Świata w Wetzlar
A tu będziemy mogli śledzić przebieg Mistrzostw na bieżąco
WYNIKI Mistrzostw

Dziś jest
8 grudnia 2021

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI