KLUB KIBICA / 2008 / GRUDZIEŃ

Michał Malitowski

Michał Malitowski po Mistrzostwach Świata

Dodano: 2008-12-18 | 07:31:51


Tydzień już minął. Dopiero złapałem oddech ...
Uznając, że tytuł Mistrza Świata nie należy tylko do mnie, postanowiłem skreślić parę słów. Nie sposób wyrazić ulgi, radości i wielkiej satysfakcji jaką czuję. Powodów jest wiele, nie tylko fakt zwycięstwa.



Tańcząc w Insbrucku, czułem, że nie zdobywam tego mistrzostwa tylko dla siebie.
Widząc całą moją rodzinę, rodzinę Joanny, wielu Polaków, Holendrów i Belgów przybyłych na Mistrzostwa;
tańcząc w barwach Polski, miałem poczucie, że chodzi o coś więcej.
Widząc ich radość i łzy byłem tego pewien ...

Chcę Wam wszystkim serdecznie podziękować.
Daliście mi siłę i pewność siebie, z którą tańczyłem cały dzień.
Wasza obecność sprawiła, że nigdy tego dnia nie zapomnę ...

Czułem, że doświadczenie 20 lat mojej pracy znajduje właściwe ujście.
Mój pierwszy trener, Wojtek Olszak, powiedział mi kiedyś "będziesz kiedyś mistrzem świata".
Przyjechał do Austrii i patrząc mi w oczy po turnieju, nie musiał nic już mówić ...
Nie dotarłbym tu gdyby nie on i 14 lat pracy z Iwoną Golczak, mają pierwszą partnerką.

Nasz obecny coach, dr Ruud Vermeij "pracował" tego dnia jak nigdy.
6 lat temu zmienił moje życie. Jego wkład w mój rozwój jest bezcenny.
To on skomponował duet "Michael and Joanna".

Dziękuję również wszystkim internautom, którzy kciuki trzymali w domu i po mistrzostwach zasypali nas gratulacjami.
Marzenia się spełniają, trzeba tylko w nie wierzyć i ciężką pracą je realizować ...

Bez was moje wzruszenie byłoby zupełnie inne ...
Michał Malitowski

Dziś jest
3 grudnia 2021