FORMACJE TANECZNE - ARCHIWUM / WYBIERZ: / ROK 2010

Łukasz UFO Łukomski

Żar po Mistrzostwach Polski Formacji

Dodano: 2010-09-30 | 19:30:54


Żar po MISTRZOSTWACH POLSKI formacji powoli zaczął wygasać, tancerze i trenerzy wrócili na sale treningowe, kibice dali odpocząć swoim strunom głosowym aby na następnych zawodach znowu wspierać swoich faworytów ...


a ja, zacząłem zastanawiać się co tak naprawdę gotuje się w tym naszym formacyjnym kotle.

MP 2010, kategoria powyżej 15 roku życia w łacinie, parę ładnych lat temu najgorętsza z kategorii, teraz nawet nie trzeba walczyć o finał. Zaglądam na forum, pomijając kłótnie o to kto powinien być na jakim miejscu i ile to nie sprawiedliwości dotknęło tych czy tamtych, zauważam opinie powtarzającą się u wielu forumowiczów. Poziom naszych formacji łacińskich spadł w porównaniu z latami ubiegłymi. Niestety muszę się z tym zgodzić i niestety muszę zauważyć, że będzie jeszcze gorzej. Pomijam fakt, że wszyscy borykamy się z problemami kadrowymi i finansowymi bo to oczywiście ma znaczący wpływ na ilość jak i jakość formacji, ale nie jest jedynym powodem takiego stanu rzeczy.

Mnie osobiście oburza zanikająca kreatywność, potrzeba tworzenia czegoś swojego, pokazania lepiej lub gorzej, ale jednak kawałka własnej duszy w choreografii. Pożyczanie, kupowanie, dzierżawienie muzyki, strojów, choreografii zza granicy. O co w tym chodzi? Po co to robić i co to właściwie daje naszym formacjom, jak przez to postrzegani jesteśmy przez resztę tanecznego świata? A co najgorsze, zauważam że kibice czy sami tancerze nie widzą w tym nic negatywnego, taka sytuacja staje się normą! Nie mogę tego zrozumieć i jestem pewien, że nie tylko ja.

Pomyślałem sobie właśnie z jaką reakcją spotkał by się występ jakiejkolwiek polskiej pary tanecznej na międzynarodowej arenie jeżeli ich pokaz to byłaby na przykład "slow motion samba", dokładnie skopiowana "rutynka" Michała Malitowskiego i Joanny Leunis, oczywiście w nieco gorszym wykonaniu. Spodziewałbym się gwizdów i buczenia tłumu. Sam też bym to wygwizdał.

Pomijam kwestie prawne, umówmy się że zapłacili twórcom tej choreo za wypożyczenie jej na miesiąc - nie ma to znaczenia. To bez względu na obrót gotówki pozostaje tylko słabą kopią, plagiatem, brakiem własnej inwencji, nie ma w sobie ani kszty artyzmu. Zastanówmy się więc może czy na pewno chcemy aby resztki polskich formacji stały się grupą robotów specjalizujących się w odtwarzaniu tego co inni potrafili stworzyć sami, czy na pewno chcemy nazywać choreografie wystawiane na zawody „atak klonów”.

Uważam, że tancerze powinni wymagać od choreografów robienia choreografii, podobnie jak i sympatycy tańca. Bo faktycznie jeżeli docenia i chwali się w naszym kraju znalezienie fajnej choreografii na You Tube, kupienie praw do tego, a następnie wytańczenie lepiej lub gorzej to zmierzamy donikąd. Zacznijmy wymagać od siebie, trenerów, tancerzy i sędziów czegoś więcej, rozwijajmy się, twórzmy sztukę rodem z kraju w kształcie serca. Ja nie postrzegam tańca jako sportu, mimo że nasze treningi mogłyby na to wskazywać, ja widzę taniec jako formę artystycznego wyrażenia siebie. Może warto się nad tym zastanowić?

Pozdrawiam,
Łukasz UFO Łukomski
Komentarze: 44 Ostatnio dodany: 2010-10-20 | 19:50