PUBLICYSTYKA / 2011 / ARTYKUŁY ROKU 2011

Cantinero Camp 2011

Anton i Patrycja - wywiad

Dodano: 2011-08-22 | 22:13:05


Są młodzi, zdolni i ambitni. Pierwszy sezon tańczą jako zawodowa para latynoamerykańska zrzeszona w federacji WDC - reprezentując Anglię. Z Antonem Sboev i Patrycją Raniś rozmawialiśmy w Warszawie, w połowie lipca 2011 roku, trzy godziny po ich przylocie z Chin, w drodze na Cantinero Camp w Bronisławowie.


Anton Sboev & Patrycja Raniś na CANTINERO CAMP 2011
foto: Sebastian Podkuliński

Anton Sboev - Rosjanin, Patrycja Raniś - Polka.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy w zawodowcach "zrobiliście" półfinał na Blackpool w kategorii Professional Rising Stars Latin zajmując 8. miejsce. Tańczyliście w top 48. w kategorii Open Latin. Następnie zatańczyliście Italy Open 2011, plasując się na czwartym miejscu i w końcu uczestniczyliście w WDC China World Cup Latin w Shenzhen zajmując w półfinale 10. miejsce.
Gratuluję! Musicie być bardzo szczęśliwi. To naprawdę świetny początek Waszej zawodowej kariery!

Anton i Patrycja: Dziękujemy bardzo, rzeczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni!



Na początek, proszę, opowiedzcie o sobie.

Anton: Urodziłem się w Woroneżu, w Rosji, 12 stycznia 1985 roku. Moi rodzice mają pięcioro dzieci, czterech chłopców i jedną dziewczynę. Jestem ich trzecim dzieckiem. W dzieciństwie marzyłem, aby zostać piłkarzem. Cały wolny czas spędzałem na grze w piłkę. Ale moi rodzice nie chcieli słyszeć o piłce nożnej.

Patrycja: Urodziłam się w małym mieście Wolsztyn, niedaleko Poznania, ale dzieciństwo spędziłam w innym - w Nowej Soli. W końcu moja rodzina przeniosła się do Poznania. Zmieniałam miejsca zamieszkania odkąd byłam mała. Może dlatego nie obawiałam się późniejszej przeprowadzki do Moskwy, a następnie do Londynu. :) Mam dwójkę młodszego rodzeństwa: brata i siostrę.



Jak zaczęła się Wasza przygoda z tańcem?

Anton: Kiedy miałem 9. lat moja mama chciała abym zaczął tańczyć i to właśnie ona zaprowadziła mnie do studia tańca. Na początku w ogóle nie byłem tym zainteresowany, uciekałem nawet z pierwszych zajęć, byłem bardzo nieśmiały. Ale jedna z cech mojego charakteru pomogła mi w tym czasie, od dziecka lubiłem rywalizację i pół roku później, kiedy mój trener zorganizował pierwszy turniej, zainteresowałem się. Po roku zakochałem się w tańcu i już sam podjąłem decyzję, że chcę to kontynuować.

Do 13. roku życia zmieniałem partnerki co roku ponieważ nie byłem wystarczająco wysoki na swój wiek i każda partnerka pod koniec roku była wyższa ode mnie. Ale w wieku 13. lat cztery miesiące nie miałem partnerki i w końcu dostałem propozycję aby tańczyć tymczasowo z dziewięcioletnią dziewczynką (Liza Misevish), do czasu aż znajdziemy odpowiednich partnerów. Tańczyliśmy razem 9. lat! Obydwoje byliśmy "zwariowani" na punkcie tańca, ciężko pracowaliśmy i mieliśmy dobre wyniki. W wieku 18. lat w celu dalszego rozwoju przenieśliśmy się do Moskwy, do słynnego klubu tanecznego "Rytm" prowadzonego przez Piotra Chebotareva. Wszystkie drzwi stały dla nas otworem, ale trzy lata później Liza nie był pewna, czy chce kontynuować karierę taneczną. Tańczyliśmy jeszcze kolejny rok, ale trenowaliśmy razem już bardzo rzadko i zakończyliśmy naszą wspólną karierę w 2007 roku na Blackpool tańcząc top 48. w Amatorach.

Moją nową partnerką była Natalia Rumyantseva. Na początku mieliśmy wspólne cele, bardzo chcieliśmy osiągnąć sukces i wyglądaliśmy razem bardzo dobrze od pierwszego treningu. Nasza wspólna kariera była bardzo udana. Nauczyłem się od niej wiele. Ale po siedmiu miesiącach zdaliśmy sobie sprawę, że nasze sposoby myślenia jednak się różnią, nie mogliśmy dojść do porozumienia w sprawie lekcji, treningów, turniejów, naszej tanecznej przyszłości. Nie było sensu tego kontynuować. W kwietniu 2008 roku zacząłem myśleć o znalezieniu partnerki, która będzie chciała, tak samo jak ja, myślała jak ja o całym procesie tanecznym. W maju jeszcze z Natalią zatańczyliśmy na Blackpool ćwierćfinał w Amatorach i skończyliśmy na 4. miejscu w Rising Stars. Potem poznałem Patrycję ...



Patrycja, a jak było w Twoim przypadku?

Patrycja: Moja historia z tańcem zaczęła się, podobnie jak u Antona, gdy miałam 9 lat. Mama zabrała mnie na pierwsze zajęcia w Nowej Soli, małym mieście w Polsce, w którym wtedy mieszkaliśmy. Moja mama sama chciała tańczyć jako dziecko, dlatego wybrała taniec towarzyski. Na początku nie było partnerów więc tańczyłam sama, ale wiedziałam już, że to jest to, co chciałabym robić i marzyłam, aby zostać znaną tancerką. Po roku zaczęłam tańczyć z bardzo dobrym chłopcem, wtedy też zaczęłam jeździć na turnieje. Niestety po dwóch latach, nasze drogi powoli zaczęły się rozchodzić i kiedy myślałam, co dalej, otrzymałam propozycję od partnera z innego miasta, z Poznania. Moi rodzice od razu postanowili, że się przeprowadzimy, ponieważ większe miasto miało więcej do zaoferowania. Zaczęło się nowe życie, nowe miasto, szkoła, ludzie, klub. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Z nowym partnerem dobrze się dogadywaliśmy, ale niestety on wolał tańce standardowe, a ja latynoamerykańskie, dlatego po niespełna dwóch latach postanowiliśmy się rozstać. W tym czasie mój brat, Bartek tańczył już kilka lat, więc rodzice zdecydowali, że najlepiej będzie, jeśli spróbujemy tańczyć razem. I wtedy właśnie, zaczęliśmy bardziej poważnie myśleć o treningach, wynikach. Naszymi nauczycielami byli Roman i Monika Pawelec, którzy bardzo nam pomagali, dzięki nim udało nam się spotkać najlepszych nauczycieli tańca, tańczyć słynne turnieje w Anglii, które uwielbialiśmy. Tańczyliśmy razem przez cztery lata. Jednak Bartek postanowił przestać tańczyć. Wówczas zaczęłam szukać partnera.



Kiedy zaczęliście tańczyć razem?

Anton: W listopadzie 2008.
Patrycja: To już prawie 3 lata.
Anton: Tak.



Jak się poznaliście?

Anton: Moim zagranicznym nauczycielem była Tone Nyhagen. Dużo z nią rozmawiałem o mojej sytuacji i to właśnie Tone zaczęła szukać dla mnie nowej partnerki. W sierpniu 2008 roku zadzwoniła do mnie ...

Patrycja: Również moim głównym zagranicznym nauczycielem była Tone. W sierpniu 2008 roku mieliśmy z nią lekcje w Londynie i gdy Bartek powiedział jej, że chce przestać tańczyć, Tone od razu na lekcji zadzwoniła do Antona, aby zorganizować try-out.
 
Anton: Tone zatelefonowała, ale - niestety - nie miałem wizy i nie mogłem od razu przyjechać do Londynu. Zdecydowaliśmy poczekać do października 2008 i spotkać się na Internationalu.

Patrycja: Niestety, we wrześniu 2008 roku mój tata miał śmiertelny wypadek... Wszystko się zmieniło, to był bardzo trudny czas dla mnie i dla całej rodziny.

Anton: Ostatecznie poznaliśmy się w Assen, na Dutch Open 2008, tam też mieliśmy try-out pod okiem Tone. To była absolutnie inna sytuacja niż wcześniej. Nie od razu wyglądaliśmy dobrze razem, ale po krótkiej rozmowie zrozumieliśmy, że myślimy tak samo, Patrycja była absolutnie gotowa na proces, jaki zaproponowałem. Wiedziałem, że to ma przyszłość. Zaczęliśmy więc ciężko pracować.



Jesteście z różnych krajów. Jak rozwiązaliście tę sytuację?

Patrycja: Bez zastanowienia postanowiłam przenieść się do Moskwy. Zawsze chciałam mieszkać za granicą i byłam bardzo ciekawa jak wygląda życie w Moskwie. Zwłaszcza z tanecznego punktu widzenia, to było wspaniałe doświadczenie znaleźć się wśród tak wielu tancerzy. Oczywiście na początku było bardzo trudno, głównie z powodu nieznajomości języka rosyjskiego, ale Anton bardzo mi pomógł i wiele nauczył.

Anton: Na początku nikomu nie podobaliśmy się jako para, nikt w nas nie wierzył, poza nami samymi i dwoma naszymi nauczycielami - Donnie i Tone, oni bardzo nas wspierali. Pierwsze pół roku było naprawdę bardzo trudnym okresem, ale od początku byłem pewien, że wszystko się uda.

Patrycja: Ja również nie miałam wątpliwości.



Jak wyglądało wasze życie w Moskwie?

Anton: To był bardzo dobry okres.

Patrycja: Otaczali nas wspaniali ludzie świata tanecznego!
 
Anton: Sergey Ryupin bardzo pomógł w rozwoju naszej pary. On jest świetnym trenerem! Również Stanisław Popov (prezes rosyjskiej federacji zawodowców WDC) bardzo nam pomagał w tym czasie. Chciałbym powiedzieć, że działa on bardzo aktywnie rzecz rozwoju tańca w Rosji. Pomaga tancerzom, promuje taniec w telewizji i organizuje niesamowite i wyjątkowe turnieje!



Czy to prawda, że teraz mieszkacie w Anglii, ale spędzacie również dużo czasu w Polsce i oczywiście podróżujecie po świecie?

Anton: Tak! Przenieśliśmy się do Londynu latem 2010 ... Dla nas, Londyn jest centrum tańca towarzyskiego. Większość z naszych nauczycieli tam właśnie mieszka ...

Patrycja: Z wyjątkiem Donnie, który mieszka teraz w Los Angeles.

Anton: Myślę, że głównym powodem naszej decyzji o przeprowadzce była kwestia finansowa. Nie mogliśmy sobie pozwolić, aby jeździć do Londynu na lekcje tak często jak potrzebowaliśmy. W Moskwie w tym czasie nie mieliśmy wystarczająco dużo pracy ...

Patrycja: Na szczęście na początku 2010 roku moja mama otworzyła studio tańca w Poznaniu. Dało nam to nowe możliwości.

Anton:I miało to kluczowe znaczenie, ponieważ nie było sensu mieszkać w Moskwie, pracować w Polsce i jeździć na lekcje do Londynu. Postanowiliśmy więc ułatwić sobie całą sytuację - mieszkać w Londynie i rozwijać pracę w Polsce.


Anton masz 26 lat, Patrycja 22. Jesteście obydwoje bardzo młodzi, by rozpoczynać karierę zawodową, co miało największy wpływ na waszą decyzję?

Anton: Ja po prostu poczułem, że będziemy tam "pasować". W naszym przypadku chodziło o wygląd. Kiedy oglądamy turniej czasem dyskutujemy, że para ma zawodowy wygląd, lub wygląda bardzo młodzieżowo jak youth, itp. Po UK Open miałem uczucie, że możemy dobrze wyglądać w zawodowcach i fantastyczne było to, że w lutym na jednej z lekcji Sammy Stopford powiedział nam żebyśmy zastanowili się nad przejściem do zawodowców. Dla mnie to był bardzo ważny znak.

Patrycja: Ja miałam trochę inną opinię na ten temat. Po tej lekcji powiedziałam Antonowi "Mam nadzieję, że nie myślisz poważnie o zawodowcach" - (śmiech obojga). W przeciwieństwie do niego czułam, że jeszcze potrzebuję czasu w amatorach. Ale przez kolejne dwa tygodnie bardzo dużo na ten temat rozmawialiśmy i po tym czasie nie miałam już wątpliwości co do naszej decyzji.

Anton: Sammy bardzo nam pomógł, ale oczywiście to była tylko nasza decyzja. Poza tym Sammy zaproponował nam reprezentowanie Anglii, głównym powodem zmiany reprezentacji był fakt, że mieszkamy w Anglii.



Musicie być zadowoleni z wyników, które już osiągnęliście w zawodowcach, ale jakie są wasze ambicje i plany?

Anton: Tak, jesteśmy zadowoleni z wyników. Pokazują, że to była właściwa decyzja.

Patrycja: Cóż, nasze plany są bardzo ambitne - (śmiech).

Anton: Idziemy krok po kroku ... Chcemy być wyjątkową parą, stworzyć niepowtarzalny styl, wygląd. To jest nasz główny cel!



Jaka jest - waszym zdaniem - największa różnica, którą zauważyliście pomiędzy tańcem jako amator, a tańcem jako zawodowiec?

Anton: Dla mnie, naprawdę nie ma dużej różnicy. W zawodowcach czuję większy szacunek wśród tancerzy i bardzo mi się to podoba.

Patrycja: Zgadzam się z Antonem.



Jakie są Wasze plany turniejowe na najbliższe miesiące?

Anton: Plan mamy bardzo napięty. We wrześniu lecimy do USA, najpierw do Los Angeles gdzie będziemy tańczyć na Embassy Ball. Stamtąd polecimy do Orlando na US Open. Wracamy do Europy, i będziemy tańczyć w Moskwie, później w Anglii: Imperial, International, London Ball. Zakończymy w Insbrucku, tańcząc wcześniej na turniejach w Assen i w Paryżu.

Patrycja: Chcemy tańczyć, wszędzie gdzie to możliwe.

Anton: Jesteśmy bardzo podekscytowani naszym pierwszym sezonem w zawodowcach. Uwielbiam to uczucie!



Już macie dobrą reputację jako nauczyciele, szczególnie w tworzeniu choreografii, które są odpowiednie do wieku i umiejętności tancerzy. Czy to zawsze było dla was interesujące?

Anton: Tak, myślę, że zawsze tak było. Bardzo lubię uczyć młode pary. Razem z Patrycją zawsze staramy się rozwijać styl tańca naszych uczniów, nie narzucamy swojego stylu, staramy się nie produkować kopii samych siebie. Uważam również, że to jest bardzo przydatne dla nas samych, dlatego, że zawsze sami możemy się czegoś nowego nauczyć. Jest to także dobry trening.



Jaką radę dalibyście dziś młodszym tancerzom?

Patrycja: Aby wierzyć w siebie i nigdy się nie poddawać. Jeśli się naprawdę czegoś chce, można znaleźć sposób, aby to osiągnąć.

Anton: Aby uwierzyć w ich sposób tańca, styl. Ponieważ każda para jest wyjątkowa. Czasami ludzie mówią mi: "To wygląda na zbyt szalone, zwariowane, nikt tak nie robi." Wtedy myślę: "Tak. To jest dokładnie to, czego potrzebujemy.".



Jeśli moglibyście zmienić jeden z aspektów tańca turniejowego, co by to było?

Anton: Trudne pytanie!

Patrycja: Myślę, że ja zmieniłabym, sytuację polityczną. Każdy powinien mieć prawo tańczyć, gdzie chce.

Anton: Ja chyba niczego bym nie zmieniał. Może tylko dodałbym nagrody pieniężne na każdym turnieju. (śmiech)



Dziękuję wam bardzo za wywiad i życzę powodzenia w przyszłości!

Anton i Patrycja: Dziękujmy bardzo! Chcielibyśmy również podziękować zespołowi twistservice.pl za przeprowadzenie tego wywiadu.

Dziś jest
18 października 2018

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI