PUBLICYSTYKA / 2011 / ARTYKUŁY ROKU 2011

Warsztaty YCD - Paryż (I edycja)

You Can Dance bez Street Dance!!!

Dodano: 2011-04-08 | 23:23:07


Zdaję sobie sprawę, że ten materiał przysporzy mi cały zestaw nowych wrogów, ale czasami po prostu musisz coś zrobić nawet jeżeli konsekwencje Cię przerażają. W tym wypadku właśnie tak jest. Opisywany przeze mnie program doprowadza mnie do temperatury wrzenia i zaczyna mi się ścinać białko w organizmie. Tak więc po konsultacji z lekarzem i farmaceutą przechodzę do meritum.


Kilka lat temu stacja TVN pozytywnie zaskoczyła polskich tancerzy wprowadzając na antenę program "You can dance - po prostu tańcz". Podobnie jak i cała masa innych produkcji oglądanych przez nas w tv, tak i ta nie jest pomysłem naszych rodaków. "You can dance" funkcjonuje na licencji amerykańskiego programu "So You Think You Can Dance", którego każda edycja cieszy się wielką popularnością, a bliźniacze programy oglądane są nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach: Niemcy, Izrael, Norwegia, Nowa Zelandia, Australia, Dania, Grecja, Japonia, Kanada, Wielka Brytania czy Turcja. Jest to program rozrywkowo-taneczny, w którym jury podczas castingów ma wyłonić określoną liczbę uczestników prezentujących różne style tańca, dodatkowo wyszkolić ich na warsztatach z różnymi choreografami i wyłonić kilkunastu farciarzy do programów na żywo. Resztę znacie - opinie sędziów, głosy widzów, rosnące napięcie, płacz i radość, eliminacja kolejnych uczestników i zostaje tylko jeden lub jedna. W Stanach określa się zwycięzcę mianem NAJCIEKAWSZEGO TANCERZA AMERYKI. U nas jest troszkę inaczej. Zgodnie z tym co przeczytałem na oficjalnej stronie YCD (http://youcandance.plejada.pl), sędziowie stawiają sobie za cel wyłonienie NAJLEPSZYCH tancerzy w Polsce. Tego zadania początkowo podjęli się: jako przewodniczący komisji sędziowskiej Agustin Egurrola, Pani Weronika Marczuk Pazura oraz Michał Piróg. W wyniku działań tajnych służb Panią Weronikę zastąpiła urodziwa i popularna, ekspert taneczna - Pani Anna Mucha. Szału nie było i w szóstej edycji jej miejsce zajęła żywa legenda tańca – Kinga Rusin.

Na stronie programu przeczytać możemy, że w "You can dance" prezentowana jest cała gama ciekawych styli tanecznych, między innymi taniec towarzyski, hip hop, jazz, funky, taniec brzucha. Jazz, modern, klasyka czy belly dance do moich koników nie należą. Nie znam się na tych technikach i nie mam zamiaru udawać, że jest inaczej, więc o ich poziomie w tym programie wypowiadać się nie będę. Jednakże tematyka street dance jest mi bardzo bliska, i mimo że wiele jeszcze muszę poznać i przyswoić, to cokolwiek już na jej temat mi wiadomo. A czego o street dance z sześciu edycji programu mogli dowiedzieć się widzowie?

Na początek tego, że street to style albo tak nieistotne albo tak banalne, że oceniać je może ekspert od tańca towarzyskiego, ekspert od modernu i jazzu oraz celebrytka. Następnie, już od pierwszej edycji programu, wmawiano nam, że styl new age lub pop nazywa się hip hop. Ten błąd w nazewnictwie spowodował nie małe zamieszanie na polskich zawodach tanecznych i w szkołach tańca, bo przecież skoro specjaliści w telewizji tak mówią to tak musi być. Na szczęście moi drodzy new age i hip hop dance to dwa różne style tańca. Oczywiście tanga nikt sambą by nie nazwał, a kujawiaka nie mianował jazzem, ale kogo interesuje jakiś hip hop prawda?
 
Program ten dał nam także możliwość poznania takiego stylu w tańczeniu poppingu jak Electric Boogaloo Style. Nie będę się na ten temat rozpisywał bo to trzeba zobaczyć.

Filmik prezentujący EB style według polskiego YCD:



oraz Alek Tyburek prezentujący swoje wykonanie tego stylu na castingu do owego programu. Dodam tylko, że Alek znany wśród streetowych tancerzy jako Alkowy Funkowy reprezentuje dwie bardzo dobre i szanowane ekipy: Keep It Funky Crew oraz Kontrabanda i jest jednym z topowych polskich popperów.

http://youcandance.plejada.pl/47,20581,1,ycd_6_odcinek_2_-_casting_w_krakowie_i_lublinie,1,wideo.html


Widzicie różnicę? Ja widzę i to tak potężną, że nie nazwałbym tego co prezentował ten duet Electric Boogaloo Style! Ale z drugiej strony czemu nie, przecież to street dance a nie taniec współczesny. Nikt się nie połapie, nikt nie będzie miał pretensji.
Wystarczy tego wypaczania streetu jak na jeden program rozrywkowo taneczny? Nie wystarczy. Z "You can dance" możemy też dowiedzieć się, że salto, stanie na rękach i koła Thomasa w wykonaniu Rafała "Tito" Kryli to break dance i to dobry zresztą. Jakoś nie jestem przekonany, że polscy bboys i bgirls z zachwytem oglądali te występy. Nie chodzi mi o to, że każdy powinien tam tańczyć street, ale skoro streetu tam nie ma to nie na miejscu jest wmawianie widzom, że właśnie go oglądają.

Street dance, uliczny taniec, taniec ulicy, a skoro przy ulicy jesteśmy to obejrzałem materiał video z battle pomiędzy ekipą YCD a ulicznymi tancerzami z Maroka.

http://youcandance.plejada.pl/47,20988,1,tego_nie_bylo_w_tv_bitwa_tancerze_vs_marokanczycy,1,wideo.html


Nie jestem pewien co chcieli pokazać producenci tego programu, ale jeżeli porażkę i brak elementarnej wiedzy o zasadach jakimi rządzą się "koła" i battle to udało im się wyśmienicie. Wejście, które zaprezentował Sebastian Piotrowicz (to ten od kręcenia piruetów) jest żenadą i wstydem dla polskich tancerzy streetowych. Rozumiem, że on do nich nie należy więc to co zatańczył, świetne (w ujęciu street dance) nie było, ale skoro już nic więcej do pokazania nie miał to mógł nie przeszkadzać bboyowi z Maroko. Tego po prostu się nie robi! To zarówno brak wiedzy jak i kultury i szacunku dla innych tancerzy.

Tak, tak, wiem, wymagam żeby program rozrywkowy, który ma być przede wszystkim show i odnosić komercyjny sukces, stał się programem stricte tanecznym. Otóż nie, ja po prostu liczyłem na to, że jakiś taniec tam zobaczę skoro słowo dance w nazwie jest. Liczyłem, że nikt nie będzie oszukiwał mówiąc o street dance, że wszystkie style będą traktowane na równi, że chociaż sędziowie okażą trochę szacunku tancerzom streetowym. Przeliczyłem się. Miałem też nadzieję, że skoro nikt z trójki jury nie zajmuje i nie zna się na hip hopie, poppingu, lockingu czy bboyingu to w miarę upływu czasu, z edycji na edycję, będzie poszerzał swoją wiedzę. Bo tego właśnie powinno się wymagać od ludzi określanych mianem ekspertów czy specjalistów. Ponadto odnoszę wrażenie, że nie wymagam od programu ani od jury więcej niż oni od tancerzy. Wielokrotnie podkreślano to, że w YCD tancerze muszą być wszechstronni, radzić sobie z każdą techniką, szybko się uczyć i wykazywać chęć do ciężkiej pracy i rozwoju. Jako tancerz i widz wymagam tego od sędziów. Niestety ani Pan Piróg, ani Pan Egurrola nie wydają się wymagać tego od siebie. Właśnie dlatego Pan Michal Piróg w 6. już edycji tego show określa ludzi tańczących popping mianem poppingowców. Panie Michale, jesteśmy POPPERAMI! Tak wypowiada się taneczny autorytet znający się na wszystkich technikach, uczący się i wszechstronny?

Jak dla mnie wystarczy, koniec, basta! W środowe wieczory czytam książki.

Właściwie to nie prawda. Będę oglądał ten program i przyglądał się uważnie kolejnym porażkom tego telewizyjnego hitu licząc na to, że niebawem zobaczę tą ostateczną porażkę, bo w mojej opinii program ten po prostu robi krzywdę polskiej scenie tanecznej. To moje zdanie i zapewne kilka osób się ze mną zgodzi, a kilka wręcz przeciwnie. Nie napisałem tych paru zdań aby przekonać na siłę wszystkich do mojego sposobu odbioru tej produkcji, nie piszę z zazdrości czy żalu, że to nie ja świecę blaskiem gwiazdy bo okazje miałem, ale byłem za słaby, nie chcę też udawać eksperta od wszystkiego, a jedynie rzucić trochę światła na przekłamania i brak wiedzy w kwestii streetu w "You can dance - po prostu tańcz". 

A teraz czekam na kolejnego najlepszego tancerza w Polsce. Oby miał więcej "U can dance" niż "siubidubi".

"Street dance is a ghetto art form" – Burst Rock - Funny Bones Crew.


Łukasz UFO Łukomski
Royal Fam Poppers
Komentarze: 36 Ostatnio dodany: 2011-06-16 | 23:17

Dziś jest
25 maja 2022

LUDZIE TAŃCA, SYLWETKI